Był raz pan, co powiedział, że prawo moralne jest zdolny odnaleźć w sobie i stworzyć taką jego maksymę, co do której miałby pewność, że powinna obowiązywać wszystkich ludzi. Nazwał ją imperatywem kategorycznym. Innymi słowy: wywiódł ów pan moralność z rozumu i przekonanym będąc, że sprawę rozwiązał po wszystkie czasy, umarł w spokoju.
Nie mógł jednak przewidzieć, że w dwieście lat później w Polsce polityczno-medialna koalicja: prawica + Radio Maryja stworzy swoją wersję imperatywu, polegającą ni mniej, ni więcej, tylko na takiej oto zasadzie: co koalicja powie, to kategorycznie ma być.
Koalicja ta bowiem wysuwa ciągle dniami wielkie moralistyczne działa, mające podeprzeć kategoryczność jej sądów i zaleceń. Potężne kolubryny retoryczne już zmiatają z powierzchni ziemi gniazda moralnego zepsucia i próbują uchronić społeczeństwo przed zakusami złego, które czai się wszak za każdym rogiem.
Po pierwsze: ochrona życia poczętego.
Po drugie: eutanazja.
Po trzecie: zakaz posiadania, przewożenia, przesyłania pornografii.
Ad. 1.
Samo poczynanie życia jest aktem dość przyjemnym i wie o tym pewnie każdy moralizujący polityk rydzykowej proweniencji, choć w tym właśnie upatruje przyczynę zła. Gdyby ludzie parzyli się jak zwierzęta, tylko w określonych porach roku, zapewne wszystko byłoby proste. Jesienią mąż pokrywałby żonę, a wiosną rodziłoby się dziecko. Przez resztę czasu cudowna wolność od biologicznego reżimu. Niestety, jest tak, że człowiekowi chce się przez cały rok. Prawdopodobieństwo ciąży radykalnie rośnie. Przyjemność duża, więc aktów seksualnych sporo. Mówiąc językiem współczesnych moralistów - hedonizm erotyczny nurza ludzi w bezwstydzie i grzechu, prowadzi do morderstwa. Radio Maryja grzmi z ambony i zachęca do marszu na Warszawę. Retoryka rewolucyjno-dewocyjna, robiąca ludziom papkę z mózgu i nazywająca morderczyniami tysiące kobiet, które przerwały ciążę – w Polsce lub za granicą.
Rozbieżności dzielące zwolenników i przeciwników aborcji sprowadzają się do pytania: kiedy zaczyna się człowiek? Czy już nim jest plemnik złączony z komórką jajową? Czy w minutę po zapłodnieniu mamy do czynienia z człowiekiem? W godzinę? W tydzień? Kiedy? Nie wiadomo na dobrą sprawę. Największy autorytet kościoła, wielki filozof, którego doktryna obowiązuje do dziś, Doktor Anielski św. Tomasz uznawał, że embrion staje się człowiekiem – najpierw przepełnia go dusza wegetatywna, później zwierzęca, aż w końcu rozumna – i dopiero wtedy jest już człowiekiem („Traktat o człowieku”, kwestia 76). Dziś wiemy, ze zarodek posiada kod genetyczny, będący „programem” mającym ukształtować ludzką istotę. Czy życie będące potencją człowieka jest już człowiekiem? Od odpowiedzi na to pytanie zależy wszystko.
Ad. 2.
Niejeden zadaje sobie pytanie: czy warto żyć? Dla większości to oczywiste: żyć warto. I na tym koniec myślenia. Tymczasem są ludzie, którzy mogą sądzić inaczej. Co więcej, żyjąc na granicy śmierci, w cierpieniu i bólu, tym lepiej o tym wiedzą. I dochodzą do wniosku, że „życie ponad wszystko” w ich przypadku jest nie do zniesienia. Czy mamy prawo narzucać im życie? Czy przekonanie o tzw. świętości życia jest wystarczającym uzasadnieniem? Moraliści mówią: tak, nie zważając na to, że moralizowanie w obliczu niewyobrażalnego cierpienia jest śmieszne.
Ad 3.
Pornosom mówimy: nie! Z takim hasłem mogliby wyruszyć w szranki rydzykowi moraliści. I pewnie z lepszym skutkiem. Oto nieskazitelni zapewne mężowie nie pozwolą nawet dorosłym pornografii zażywać. Wprawdzie pamiętny wniosek o zaostrzeniu przepisów przeciw pornografii padł, ale temat nie jest martwy, istnienie zaś wniosku dowodzi podejścia wielu naszych parlamentarzystów do tych spraw. Znowu ten sam typ patrzenia na sprawę: ludzie są głupi, a my ich chcemy chronić przed ich własną głupotą, nawet jeśli oni nie chcą naszej ochrony. Robimy to dla ich dobra. I koniec. Edukacja tą drogą z góry skazana jest na przegraną. Nie te czasy, nie te czasy.
Imperatyw kategoryczny w wykonaniu co bardziej znanych polityków skrajnej prawicy i wpływowego politycznie Ojca Dyrektora nie wynika, jak u pana z Królewca, z przesłanek rozumu. W ich przypadku sankcją ostateczną imperatywu jest wiara i wynikająca z niej dogmatyka, stereotyp oraz niechęć do pozostawienia ludzi samym sobie z ich decyzjami. Najpewniej u podstaw tego tkwi przekonanie, że z wyborami moralnymi przeciętni ludzie nie potrafią sobie poradzić, więc trzeba im wybór uniemożliwić wprowadzając zakaz, a właściwie całą litanię zakazów. Po takich zmianach łatwiej się rządzi. Zakusy na poprawę moralności, ograniczenie wolności prasy, lustracja siedmiuset tysięcy ludzi – to niektóre z rządowych rozwiązań narzucających odniesienia do państwa totalnego, gdzie prawo nie zawsze oznacza sprawiedliwość, a wręcz coś całkiem przeciwnego.
Marcin Pilis
Wydawca: Agencja Wydawnicza PR s.c. Magdalena Ryziuk, Marcin Pilis
42-300 Myszków, ul. Kościuszki 16
tel. 034/313 20 19 mail: kurierjurajski@op.pl
Zespół: Marcin Pilis /redaktor naczelny/, Magdalena Ryziuk, Piotr Janocha, Sylwia
Surowiec; Współpraca: Janusz Gocył, Zbigniew Ciszewski Skład gazety: Agencja Reklamowa "Impact" Dominika Konieczko Druk: Polska Presse Kraków
Wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie lub wykorzystywanie zamieszczonych
na stronach www.kurierjurajski.pl oraz www.foto.kurierjurajski.pl
publikacji i zdjęć bez pisemnej zgody ich autorów oraz bez podania zródła ZABRONIONE ! USTAWA
z dnia 4 lutego 1994 r o prawie autorskim i prawach pokrewnych
DZIENNIK USTAW Nr 24, poz. 83