Kurier Jurajski, Myszków, Zawiercie
»  Wydarzenia :: Polityka/Społeczeństwo: Myszków, Zawiercie :: Felieton :: Kultura :: Sport :: Automotorady :: REKLAMA
Google
 
Foto Galeria
Metamorfozy :: Chwila Oddechu :: Ogłoszenia «
     

 
EUROPEJSKI ATLAS BRD
AutomotoradyWg policyjnych statystyk główną przyczyną znakomitej większości wypadków drogowych jest nadmierna prędkość. Jak mantra powtarzane są do znudzenia slogany o bezmyślności kierowców ich brawurze i ułańskiej fantazji. To na nich nakładane są setki mandatów, to przeciw nim ustawianych jest tysiące fotoradarów. To wreszcie przeciw nim cały czas jest zaostrzane prawo czy podwyższane są wysokości mandatów karnych. Śmiem twierdzić, że w stosunku do polskich kierowców jest stosowana jakaś odpowiedzialność zbiorowa. Wystarczy wygłup jakiegoś nieodpowiedzialnego idioty za kierownicą, a już we wszystkich środkach masowego przekazu jest ten wyczyn nagłaśniany i pokazywany jako obraz barbarzyństwa dokonującego się na naszych drogach.

Od razu znajdują się jacyś natchnieni uzdrowiciele proponujący oczywiście zaostrzenie kar, podniesienie wieku kierowców, dalsze utrudnienia w zdobyciu prawa jazdy czy inne podobne „cudowne rozwiązania”. Najczęściej skutkuje to wszystko postawieniem jakiegoś znaku ograniczającego prędkość lub skrzynki z fotoradarem. W wersji dla bardziej zaawansowanych miejscowa Dyrekcja Dróg ustawi tablicę ostrzegawczą tzw. Czarny Punkt. W celu rozbawienia obcokrajowców jest też dość często ustawiany znak „Uwaga na koleiny”, a poniżej tabliczka „32,5 km”. Czasami zastanawiam się czy nie taniej byłoby umieścić takie znaki przy wjeździe do Polski, tylko oczywiście ilości kilometrów byłyby inne np. „540 km”. Aż dziw bierze, że żaden policjant nie wpadł na pomysł, aby autorów tych napisów ukarać za spowodowanie utrudnienia w ruchu. A może na to wpadł, tylko już tam nie pracuje. Ktoś czytający te słowa pomyśli, że żartuję. Nic podobnego. Takie refleksje naszły mnie, gdy zapoznałem z treścią raportu opracowanego na potrzeby Europejskiego Atlasu BRD.

Został on opublikowany na początku marca tego roku i mimo, że obejmuje tylko jeden, pierwszy etap badań to zmusza do głębokiej refleksji i zadumy. Polska w ubiegłym roku przystąpiła do tego projektu i właśnie został zakończony I etap badań, obejmujący drogi międzynarodowe (łącznie 5500 km dróg), po których porusza się największa ilość obcokrajowców przyjeżdżających do naszego kraju lub przez niego przejeżdżając. Drugi etap realizowany w 2009 roku będzie obejmował pozostałe drogi krajowe zarządzane przez GDDKiA (łącznie 11000 km) i wreszcie etap trzeci realizowany w roku 2010 obejmujący drogi wojewódzkie w województwach pomorskim i warmińsko-mazurskim (łącznie 3300 km). W pierwszym etapie zostały wykonane badania na drogach stanowiących tylko niecałe 2% ilości dróg twardych w Polsce, ale którymi przemieszcza się aż 10% całego ruchu i na których doszło aż do 17% wypadków śmiertelnych w latach 2005-2007 objętych analizą. Wg tych opracowań aż 55% dróg międzynarodowych w Polsce jest objętych najwyższym ryzykiem uczestniczenia w wypadku drogowym ze skutkiem śmiertelnym lub ciężkich obrażeń.

W porównaniu do dróg najbezpieczniejszych, których wg raportu jest tylko 1%, na tych odcinkach istnieje 10-krotnie większa możliwość ulegnięcia wypadkowi śmiertelnemu. Dróg zaliczanych do dużego ryzyka wystąpienia najcięższych wypadków jest wg raportu 23% natomiast dróg o średnim zagrożeniu jest 16% i małym – odpowiednio 5%. Wg przedstawionego raportu najbezpieczniejszymi drogami w Polsce są drogi na których nie obowiązują jakieś dodatkowe ograniczenia prędkości.

A więc najbezpieczniej jest na autostradach A2(Zgierz-Poznań), A1(Grudziądz-Gdańsk) czy A4(Kraków – Bolesławiec). I mimo, że mało kto na tych drogach porusza się z szybkością dozwoloną, a więc 130 km/h, to do wypadków dochodzi stosunkowo rzadko Na drogach też wielopasmowych, ale ze skrzyżowaniami na tym samym poziomie i bardzo złą nawierzchnią (słynna „gierkówka” S1) stopień wypadkowości został określony już jako średni i duży. Najbardziej ryzykownym manewrem na naszych drogach jest manewr wyprzedzania, zwłaszcza ciągników siodłowych, które z reguły poruszają się z prędkościami rzędu 80-90 km/h i na dodatek poruszają się stadami po 3-4 ciągniki z naczepami, jeden za drugim. O wyprzedzeniu ich na raty nie ma mowy, bo z reguły nie zachowują odpowiedniej odległości i niechętnie wpuszczają miedzy siebie jakiegoś intruza. Jazda na zderzaku poprzednika pozwala kierowcom TiR-ów zaoszczędzić pewne ilości paliwa, które stanowi dość istotny dodatek do ich zarobków. Wyprzedzenie takiej kolumny wymaga rozpędzenia samochodu do 120-130 km/h i niebezpiecznie przeciąga ten manewr w czasie. Wystarczy dłuższy zakręt, jakiś podjazd czy koleina i nieszczęście gotowe. Nagorzej sytuacja wygląda na drogach jednopasmowych, niejednokrotnie z szerokim poboczem, zachęcającym do ryzykownych zachowań (znacznego przekraczania prędkości z reguły ograniczonej do 70 km/h lub wyprzedzania na trzeciego).

I właśnie takie drogi stanowią największe zagrożenie dla kierowców. Jeśli do tego dodać dane umieszczone w innej części raportu, a mówiące o zwiększeniu ilości samochodów osobowych w Polsce o 47% oraz zwiększeniu tzw. pracy przewozowej aż o 72%, to cały obraz zagrożeń na naszych drogach jest znacznie pełniejszy. I traktując poważnie dane zawarte w tych badaniach nie można i nie należy za wszystkie nieszczęścia obciążać tylko kierowców i traktować ich jak przysłowiowych „chłopców do bicia”. Ustawienie dodatkowych fotoradarów nie poprawi całej sytuacji.

Spowoduje co najwyżej narastanie wzajemnych pretensji i żalów oraz podniesie stopień agresywności na drogach. Rzeczywistym antidotum na poprawienie bezpieczeństwa na naszych drogach jest jak najszybsze poprawienie całej infrastruktury drogowej a więc budowanie nowych autostrad, dróg ekspresowych, obwodnic czy bezkolizyjnych skrzyżowań. Nasze zaległości w stosunku do całej Europy pokazuje właśnie ten raport. Chwała tym, co doprowadzili do jego powstania. Czy rządzący potrafią z niego wyciągnąć właściwe wnioski? Zobaczymy.

Szerokiej drogi życzy
Zbyszek Ciszewski
 
   
  Wydarzenia »
· Włodzimierz Żak kandydatem PO na burmistrza Myszkowa
· Internat się sprzedał
· Afera powiatowo-bankowa trzęsie powiatem
· Co ze schroniskiem?
· Bugaj odszedł na dobre
· Lgota po europejsku
· Niezła nagroda dla dyrektora
· Rondo za małe? Tak mówią!
· Akademia policyjna w Myszkowie
· Emeryci i ich Noc Kupały
  Reklama »
budulec
  Kultura »
· Swingujący Złoty Potok z rybą w roli głównej
· Dobra zabawa na klepisku
· Dni Gminy i Miasta Koziegłowy
· Śpiewali dla Janusza Gniatkowskiego
· W Koziegłowach wyrecytowali nagrody
· Koncert noworoczny w Koziegłowach
  Reklama »
drew
  Felieton »
· POWSTAŃCY I MY
· Życie, eutanazja i pornografia
· DOBRE, UNIJNE SĄSIEDZTWO.
· Czy przestępca w Europie może się czuć bezpieczny
  Reklama »
sup
  Na mieście mówią »
· O lękach radnej Skorek-Kawki i rondzie Przyszłość
· O łączonych wydziałach i schronisku do likwidacji
· O niepokojach, rzeczniku i kącie
· O odwadze, ciążach i nierówności stołków
· O wykupach, remoncie i wykształceniu
  Metamorfozy »
· Metamorfozy
  Automotorady »
· CO Z TĄ ROPĄ?
· JAK GASIĆ SAMOCHÓD
· STACJE POD SPECJALNYM NADZOREM
· PRZEKOMBINOWANI
· EUROPEJSKI ATLAS BRD
  Ostatnie Wydanie: Okładka »
   
 
  REDAKCJA «  

Wydawca: Agencja Wydawnicza PR s.c. Magdalena Ryziuk, Marcin Pilis
42-300 Myszków, ul. Kościuszki 16
tel. 034/313 20 19 mail: kurierjurajski@op.pl
Zespół: Marcin Pilis /redaktor naczelny/, Magdalena Ryziuk, Piotr Janocha, Sylwia Surowiec;
Współpraca: Janusz Gocył, Zbigniew Ciszewski
Skład gazety: Agencja Reklamowa "Impact" Dominika Konieczko
Druk: Polska Presse Kraków




 



 
 Użytkownik
 Hasło


Zarejestruj sie u nas!
 

 

 
Wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie lub wykorzystywanie zamieszczonych
na stronach www.kurierjurajski.pl oraz www.foto.kurierjurajski.pl
publikacji i zdjęć bez pisemnej zgody ich autorów oraz bez podania zródła
ZABRONIONE !
USTAWA
z dnia 4 lutego 1994 r o prawie autorskim i prawach pokrewnych
DZIENNIK USTAW Nr 24, poz. 83
 
poczta Kuriera